Ty jestemś kimś, kimś kogo potrzebuje,
Kimś kogo moje serce bezustannie wyczekuje,
Nie jesteś miłością, nie jesteś istotą mi wrogą,
Obdarzyłeś mnie czułością, jak nikt inny dotąd,
Nie wiesz o kim pisze i nigdy się nie domyślisz,
Bo ja Ci nie powiem, nie powiem, że lśnisz dziś,
Gdy Cię widzę, w środku się uśmiecham, bardzo,
Tylko Ty mnie chcesz zrozumieć, inni mną gardzą,
Będę próbować żyć i nie pokazywać, że jest źle,
Lecz pamiętaj, że na zawsze będziesz miał mnie,
Nigdy nie odpuszczę, choć i swoje życie przegram,
Nie dam Ci się załamać, nie dam Ci się wygnać,
Choć i pewnie się przez jakiś czas nie odezwę,
Kto wie, gdzie w zadumie mnie ciało poniesie,
Nie wiem co zrobię i nie wiem co będzie dalej,
Nie słuchaj mnie, idź, zawsze idź, żyj, szalej!
Uratowałeś mnie, żyje, nie wiem jak długo,
Nie wiem jak, po co i dlaczego, no trudno,
Nie dam tego zmarnować, nie zapomnę o tym, nie,
Przez życie nadal mknę, u boku nadal mam Ciebie,
Myślałam, że to się skończy, wyjedziesz, end,
Nastąpi odłączenie sił, machniesz ręką, silent,
Ale tak się nie stało i za to Ci dziękuje,
Nie czytaj tego, proszę, wierzę, mam nadzieję,
Nie rób tego, po co, i tak sama siebie okłamuje.
piątek, 15 listopada 2013
You're my heart.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Witaj kochana,
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jest nowy blog i znowu mogę czytać i komentować Twoje piękne posty. To pewnie Twój autorski wiersz... Wiersz? Może się mylę... Jest piękny... Taki dojrzały, przejmujący, są w nim momenty szczęścia i momenty smutku... Jest piękny...
Nie jest mój, nie będę przywłaszczać sobie jego autorstwa. Napisałam go dlatego, że bardzo dobrze pasował mi do uczuć i sytuacji....
OdpowiedzUsuńWitaj kochana,
OdpowiedzUsuńAha, rozumiem. No to brawo dla autora.